plus dwa

[pisane pod wpływem zatrucia endorfinami]

 

Gdyby nie miał nerwicy tak świeciłby piorun

Już nie masz ludzkiej twarzy lub nie masz jej jeszcze

Jesion pięć, dziupla osiem, dzwonić nocną porą

Oto jest ściana, która oddycha po deszczu

 

Surfowanie po falach prawdopodobieństwa

Wszystko, czego pragniecie Jest radioaktywnie

Głowa w obłoku pierza Szpony Dziób Szaleństwa

znak? Nieważne, choć to zabrzmi dziwnie

 

dwa sześć promieniotwórczym oddychając gazem

czyżby coś ci się wreszcie odnaleźć udało

polujemy osobno modlimy się razem

 

za dużo w sam raz może naprawdę za mało

kto przeciw ten oberwie narzutowym głazem

Oby mi w skrzydła wiało, co Cię przydmuchało

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Ernest Tudonyi↔Ciekawa treść i forma sonetu. Jeno pierwsza nieco odstaje, z bezrymem w kontekście następnej↔Najbardziej druga↔Pozdrawiam🤔:)
  • Pobóg Welebor 2 miesiące temu
    Rymy w pierwszej jednak niezwykle mi się podobają...
    Inspirujące. Sam sonet bardzo ciekawy. Ósmy wers jest krótszy, trochę jak spadnięcie ze skały 😉
    Szczerze, to uważam że to poniżej Twojej zwykłej genialności, ale ściana, która oddycha po deszczu super.
    Pozdrawiam 🙂
  • Ernest Tudonyi 2 miesiące temu
    P. T. Autorom Komentatorom dziękuję za odwiedziny i przychylność, ale jeśli chodzi o a) "bezrym"- tu po prostu musiałem użyć "połowicznego asonansu"; b) ósmy wers, jeśli liczyć zestroje głoskowe, nie zaś to, co zapisane, jest krótszy tylko pozornie. O istnieniu sylaby decyduje obecność samogłoski! ;) (Poza tym pisałem to lata temu, zaś wyciągnąłem pod wpływem włochatej zawiści, zgodnie ze złożoną groźbą;)) Pozdrowienia! :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania