plus dwa
[pisane pod wpływem zatrucia endorfinami]
Gdyby nie miał nerwicy tak świeciłby piorun
Już nie masz ludzkiej twarzy lub nie masz jej jeszcze
Jesion pięć, dziupla osiem, dzwonić nocną porą
Oto jest ściana, która oddycha po deszczu
Surfowanie po falach prawdopodobieństwa
Wszystko, czego pragniecie Jest radioaktywnie
Głowa w obłoku pierza Szpony Dziób Szaleństwa
znak? Nieważne, choć to zabrzmi dziwnie
dwa sześć promieniotwórczym oddychając gazem
czyżby coś ci się wreszcie odnaleźć udało
polujemy osobno modlimy się razem
za dużo w sam raz może naprawdę za mało
kto przeciw ten oberwie narzutowym głazem
Oby mi w skrzydła wiało, co Cię przydmuchało
Komentarze (3)
Ernest Tudonyi↔Ciekawa treść i forma sonetu. Jeno pierwsza nieco odstaje, z bezrymem w kontekście następnej↔Najbardziej druga↔Pozdrawiam?:)
Rymy w pierwszej jednak niezwykle mi się podobają...
Inspirujące. Sam sonet bardzo ciekawy. Ósmy wers jest krótszy, trochę jak spadnięcie ze skały ?
Szczerze, to uważam że to poniżej Twojej zwykłej genialności, ale ściana, która oddycha po deszczu super.
Pozdrawiam ?
P. T. Autorom Komentatorom dziękuję za odwiedziny i przychylność, ale jeśli chodzi o a) "bezrym"- tu po prostu musiałem użyć "połowicznego asonansu"; b) ósmy wers, jeśli liczyć zestroje głoskowe, nie zaś to, co zapisane, jest krótszy tylko pozornie. O istnieniu sylaby decyduje obecność samogłoski! ;) (Poza tym pisałem to lata temu, zaś wyciągnąłem pod wpływem włochatej zawiści, zgodnie ze złożoną groźbą;)) Pozdrowienia! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania