płynność znaczy tonąć

urodziłem się, by spaść z drzewa i rozbić kolano.

by zapach trawy prześladował mnie w miastach,

 

by patrzeć jak żebrak zasypia w MKS-ie

i nikt nie chce tam usiąść.

 

urodziłem się, byś mi powiedział, że jestem nikim i na nic się nadaję.

że nigdy nie będę męski i po co się tak staram.

 

urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,

które kiedyś były sobie obce i później.

 

urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,

z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,

 

gdy rzeka nuci coś pod mostem.

a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Obraz stłamszenia człowieka przez środowisko, społeczeństwo itd. Ważny temat i dobrze ukazany.

  • Jakub Andrzej Tomkiewicz 2 miesiące temu

    Dzięki, miło słyszeć

  • onasama 2 miesiące temu

    przeczytam sobie jeszcze kilka razy;)

  • Jakub Andrzej Tomkiewicz 2 miesiące temu

    A, to miło mi

  • Dusza_boli 2 dni temu

    Najbardziej porusza mnie to, że pod całym tym bólem jest ogromna czułość wobec świata. Ktoś, kto już naprawdę nic nie czuje, nie zauważa takich rzeczy.
    Czysto ludzkie...

  • Dziękuję, a bycie nieczułym, cóż, burzy całą koncepcję tego, czym jest poezja, wg mnie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania