płynność znaczy tonąć
urodziłem się, by spaść z drzewa i rozbić kolano.
by zapach trawy prześladował mnie w miastach,
by patrzeć jak żebrak zasypia w MKS-ie
i nikt nie chce tam usiąść.
urodziłem się, byś mi powiedział, że jestem nikim i na nic się nadaję.
że nigdy nie będę męski i po co się tak staram.
urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,
które kiedyś były sobie obce i później.
urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,
z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,
gdy rzeka nuci coś pod mostem.
a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę
Komentarze (6)
Obraz stłamszenia człowieka przez środowisko, społeczeństwo itd. Ważny temat i dobrze ukazany.
Dzięki, miło słyszeć
przeczytam sobie jeszcze kilka razy;)
A, to miło mi
Najbardziej porusza mnie to, że pod całym tym bólem jest ogromna czułość wobec świata. Ktoś, kto już naprawdę nic nie czuje, nie zauważa takich rzeczy.
Czysto ludzkie...
Dziękuję, a bycie nieczułym, cóż, burzy całą koncepcję tego, czym jest poezja, wg mnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania