Po cichu

Nie wiem, co robić.

Jak zaczerpnąć powietrza,

kiedy każdy oddech

łapię po kryjomu,

gdzieś daleko

od Twoich oczu.

 

Śpię przy Tobie,

ale jakbym spał sam.

Jesteś tak blisko —

na dotknięcie dłoni,

a jednak tak daleko.

 

Nie zauważasz mnie.

Nie istnieję.

 

Jem w ukryciu,

żyję po cichu.

Zamykam oczy na chwilę,

ale wciąż jestem czujny.

 

Nie przyłapiesz mnie.

 

Leżę cichutko,

oddycham rytmicznie,

jakbym nie istniał.

Jakbym był tylko cieniem

przesuwającym się po ścianie.

 

Zlewam się z rzeczywistością —

taką zwyczajną,

taką obojętną,

taką samą

jak całe moje życie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania