Po czasie

Chciałem być kimś,

zostałem wierszem.

 

Matka w kuchni

się uśmiecha

po zapalonym zniczu

na grobie męża.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Jakub Andrzej Tomkiewicz 3 miesiące temu

    Paradoksalnie, za dużo treści (informacji) jak na tak krótką formę, ostatni wers to nie pointa, a dopowiedzenie, dlatego zabija cały, ewentualny potencjał utworu, chociaż tutaj potencjałem nie jest jeszcze nawet fragment wykonania, ale sam zamysł na zderzenie obrazów.

  • Absens 3 miesiące temu

    Pan krytyk bez publikacji, a myślałem że dużo treści w krótkiej formie to zaleta

  • Jakub Andrzej Tomkiewicz 3 miesiące temu

    To proszę trochę więcej pomyśleć.

  • Absens 3 miesiące temu

    Jakub Andrzej Tomkiewicz— nie wolę "domysły" oprzeć na "przesłankach" wynikających z lektury pozycji biblioteki aleksandryjskiej. Mam też foliową czapeczkę i będę ludziom tłumaczył świat.

  • Tkors 3 miesiące temu

    O to chodziło
    Zderzenie obrazu
    Masz nosa....
    Pozdrawiam.

  • ireneo 3 miesiące temu

    Poprawnie wówczas, gdyby najpierw uśmiechała się matka w kuchni, a dopiero po niej zapalony znicz. Chyba że autor sądzić, iż polska języka trudna być.
    W rzeczy samej, nawet uśmiechając się jednocześnie, też sensu nie przydaliby.

  • Tkors 3 miesiące temu

    Autor twierdzić ze ty nie rozumić...
    Buk z tobą.

  • ireneo 3 miesiące temu

    Tkors
    Ależ rozumiem rozumiem. Myślący z ilorazem odniósłby się do konkretów w komentarzu.
    Myślący inaczej zazwyczaj sięga po argumenty ad personam.

  • Tkors 3 miesiące temu

    Tylko wtedy kiedy ... zostawisz grosz szacunku.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania