Po dramacie, który znacie

ona:

„muszę panu się pożalić”:

ja już tylko w piecu palę,

bo nad wyraz ciepło chwalę.

 

w kotle żale już się żarzą,

że skrzydlaty duch – ten gończy -

niepotrzebnie coś połączył,

 

duch:

pod żebrami chłodem wieje -

kamień zimą nie ogrzeje -

już zawieja sad ugina,

przyszła zima. mrozem ścina.

no a plany insze były...

 

ona:

duch utracił dawne siły,

kiedy mrozy wyziębiły.

duchy trzeba by do pieca,

ogień możnaby rozniecać.

bo choć zimne mogą sparzyć.

 

„chciałam panu...”, chciałam marzyć...

a duch wcale się nie palił.

 

On:

nie pal tyle, ducha ostaw,

bo za progiem wiosna, wiosna...!

będzie gorąc, słońce spali...

i ocali, i ocali...

przyjdzie wiosna i wesele!

dosyć żali, dosyć żali.

ciepła będzie jeszcze wiele.

 

Ona:

muszę panu się pochwalić -

chociaż trudno ducha spalić,

bo duch mało kaloryczny –

to już widzę łan pszeniczny -

cały w słońcu, w cieple, w złocie...

gorąc przyjdzie – po kłopocie.

 

muszę panu się pochwalić,

że udało się napalić -

teraz ciepło, teraz błogo,

gdy duch zmienia się... w nikogo

 

* Luty 2014

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grafomanka rok temu
    'Wesele' Wyspiańskiego... Rachela, poeta i duchy.

    ''Pan to pisze, ja to czuję''

    Kotłuje się w piecu, wtedy i dzisiaj... i wciąż chocholi taniec pokazuje, że więcej nas dzieli niż łączy...
  • TseCylia rok temu
    "A, ja myśle, ze panowie dużo by juz mogli mieć,
    ino oni nie chcom chcieć!"
  • piliery rok temu
    Pięknie się wpisałaś w Wesele. "duchy trzeba by do pieca". Pisałaś to jako Wieszczka? :) Fantastico. 10
  • TseCylia rok temu
    Bardzo dziękuję. "Wesele" uwielbiam, więc... :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania