PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA
stoję przed lustrem
waham się
przejść
nie przejść na drugą stronę
wdepnąłem czas jakiś temu w króliczą norę
i nie wiem
co jest prawdą
co jest blagą
kogo mogę tam spotkać
Alicję?
Królika?
(o! to właściciel nory w którą wdepnąłem!)
Królową Kier?
(czasem gram w karty)
Szalonego Kapelusznika?
(mam już kapelusz; słomkowy? nie, nie te czasy - papierowy, chiński...)
a kim ja jestem?
kim ja mógłbym tam być?
tam
po drugiej stronie lustra
Charlesie Lutwidge'u Dodgsonie - pomóż!
no tak... Kotem z Cheshire
Kotem z Cheshire...
kiedyś zniknę
ale na końcu zniknie mój uśmiech...
dopiero na końcu...
Komentarze (7)
Lubię "Alicję w Krainie Czarów" i Twoje teksty zwykle też, Grisza, ale ten mnie nie zachwycił. Jest... o niczym. Za dużo wtrąceń w nawiasach, które nawet nie dodają uroku wierszowi. Końcówka z motywem Kota z Cheshire ma potencjał, ale to nie wystarcza, by dźwignąć cały tekst.
No niby tak, ale w końcu to jest przecież tylko polemika z "Chodzącym ideałem" niejakiej Mar.... Akurat Kot jest moją ulubioną postacią z "Alicji...", więc jakoś mi się to tutaj zgrało...
Czy Ty pijesz do mojego lustra Grisza?
Dziś sporo zwierciadeł na opowi...
Rewelacja. Kotem. Ja też jestem tam kotem, między innymi :D
W jednym z filmów z Alainem Delonem jest scena, w której wszechwładny gangster, głaszcząc trzymanego na rękach białego persa, mówi: "gdybym mógł urodzić się ponownie, urodziłbym się kotem - miałbym jeszcze większą niezależność...".
Grisza, dobre, miłośników kotów jest mniej niż miłośników psów, ale nadrabiają fanatyzmem :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania