Po drugiej stronie nocy

Noc nie pyta co zostało z człowieka,

Gdy światło z jego oczu powoli ucieka.

Na stole milczą szkła, jak świadkowie zdrady,

A cień zbiera po kątach porzucone ślady.

 

W żyłach płynie obietnica krótkiego zapomnienia,

Lecz każda taka noc zostawia więcej cienia.

Na dnie pustych naczyń śpią dawne nadzieję,

A świt zbiera z podłogi, to czego już nie skleje.

 

I tak z każdym wieczorem coraz mniej jest ciebie,

Coraz ciszej bije serce, choć nikt o tym nie wie.

A noc liczy po cichu wszystkie twoje straty,

Układa je przy łóżku, jak stare, puste daty.

 

I kiedy świt zapuka, nie przyniesie zgody,

Tylko ciszę i chłód i smak dawnej żałoby.

Człowiek patrzy przed siebie, lecz nic już nie widzi,

Bo czas zabrał mu wszystko, czego najbardziej się wstydził.

 

A gdy noc znów zapadnie, nie zapyta o winę,

Tylko przykryje ciszą ostatnią godzinę.

Na stole zostaną szkła, kurz i kilka wspomnień -

A po człowieku cisza, której nikt już nie przypomni.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania