Po drugiej stronie nocy
Noc nie pyta co zostało z człowieka,
Gdy światło z jego oczu powoli ucieka.
Na stole milczą szkła, jak świadkowie zdrady,
A cień zbiera po kątach porzucone ślady.
W żyłach płynie obietnica krótkiego zapomnienia,
Lecz każda taka noc zostawia więcej cienia.
Na dnie pustych naczyń śpią dawne nadzieję,
A świt zbiera z podłogi, to czego już nie skleje.
I tak z każdym wieczorem coraz mniej jest ciebie,
Coraz ciszej bije serce, choć nikt o tym nie wie.
A noc liczy po cichu wszystkie twoje straty,
Układa je przy łóżku, jak stare, puste daty.
I kiedy świt zapuka, nie przyniesie zgody,
Tylko ciszę i chłód i smak dawnej żałoby.
Człowiek patrzy przed siebie, lecz nic już nie widzi,
Bo czas zabrał mu wszystko, czego najbardziej się wstydził.
A gdy noc znów zapadnie, nie zapyta o winę,
Tylko przykryje ciszą ostatnią godzinę.
Na stole zostaną szkła, kurz i kilka wspomnień -
A po człowieku cisza, której nikt już nie przypomni.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania