Po drugiej stronie rzeki

Bez mrugnięcia okiem,

jednym tępym słowem,

naświetlasz wspomnień kadry jak klisze bez obrazu.

Wspomnienie uśmiechu,

tej łagodnej chwili,

podpalasz swoim gniewem.

Kimże jesteś w tej swojej pancernej twierdzy,

by próbować zderzyć serca tchnienie z mrocznym jełczeniem?

Więc mów i dąż ku ślepoty oświeceniu,

tam, gdzie będziesz sam — nikłym wspomnieniem.

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Marabut wczoraj o 16:52

    Jest w tym wierszu sporo goryczy, ale jeszcze więcej refleksji nad tym, jak łatwo jednym słowem zniszczyć coś, co budowało się latami. Piękny obraz wspomnień naświetlanych na kliszy, która nie potrafi już zatrzymać obrazu. Szczególnie fajna jest puenta — człowiek, który bezmyślnie niszczy cudze wspomnienia, sam może kiedyś stać się jedynie takim właśnie wspomnieniem. Mocny, przejmujący tekst.

  • Lumi wczoraj o 17:12

    Nie nazwałabym goryczą, raczej rozczarowaniem i tym że mądrość nie przychodzi z wiekiem przeżytych lat ...wiesz kalać imię dobre- to mój bunt! Kłamał Tobie ktoś kiedyś w oczy i wiedziałeś o tym?

  • Sokrates 3 godz. temu

    Więc mów i dąż ku ślepoty oświeceniu, tam, gdzie będziesz sam — nikłym wspomnieniem. Szczególnie dobre i poruszające zakończenie.

  • Lumi godzinę temu

    Sokrates : Dziękuję ☀️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania