po imieniu

nazwałaś mnie

na zawsze

po imieniu

na pustkę

i dni krótkie

 

napisałaś list

raz powiedziałaś

nie wracajmy do tego

 

teraz burzysz

każdy przypływ

 

gdy księżyc

nie po tej stronie

 

całujesz

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Marzena 2 mies. temu

    Bardzo się cieszę że jesteś tutaj. Ale ten tekst powyżej... Bywało lepiej

  • Jimmy 2 mies. temu

    👍

  • Grafomanka 2 mies. temu

    Mnie podoba się namalowanie sprzecznych sygnałów, raz pożegnanie, później pocałunki... peel może czuć się ''wprowadzany w maliny'', bo wygląda to trochę na zabawę jego uczuciami i na chaos jaki ta ''zabawa'' wnosi...

    Dobry wiersz...

  • Marzena 2 mies. temu

    Ty jesteś dobra, wszystko chwalisz. ❤️

  • Jimmy 2 mies. temu

    Dzięki❤️

  • Grafomanka 2 mies. temu

    Marzenka, ja jestem bardzo zła i nie chwalę grafomanii...

  • Marzena 2 mies. temu

    Ja czytam emocjami, a tutaj ich nie wyczuwam. Może dlatego tak odbieram

  • Marzena 2 mies. temu

    Poprzednie wiersze miały niejednokrotnie taki ładunek emocji, ech... czasem w jednym wersie mogłam się zakochać

  • Jimmy 2 mies. temu

    jeden wiersz się podoba, inny nie - normalne 👍

  • Marzena 2 mies. temu

    Dobrze że potrafisz sam się pocieszać:)

  • Jimmy 2 mies. temu

    Oceny nie najgorsze 😜

  • Marabut 2 mies. temu

    Hej Jimmy
    Bardzo dużo tu niedopowiedzeń, a jednak emocja jest czytelna. Gra „przypływu” z księżycem — uczucie podlega tu jakiejś własnej grawitacji. A samotne „całujesz” na końcu zostawiło mnie dokładnie tam, gdzie powinienem zostać: w domyśle.
    Nie jest źle bud.
    Pozdrówka.

  • Jimmy 2 mies. temu

    Dzięki

  • Aeliora 2 mies. temu

    ❤️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania