po imieniu
nazwałaś mnie
na zawsze
po imieniu
na pustkę
i dni krótkie
napisałaś list
raz powiedziałaś
nie wracajmy do tego
teraz burzysz
każdy przypływ
gdy księżyc
nie po tej stronie
całujesz
nazwałaś mnie
na zawsze
po imieniu
na pustkę
i dni krótkie
napisałaś list
raz powiedziałaś
nie wracajmy do tego
teraz burzysz
każdy przypływ
gdy księżyc
nie po tej stronie
całujesz
Komentarze (14)
Bardzo się cieszę że jesteś tutaj. Ale ten tekst powyżej... Bywało lepiej
👍
Mnie podoba się namalowanie sprzecznych sygnałów, raz pożegnanie, później pocałunki... peel może czuć się ''wprowadzany w maliny'', bo wygląda to trochę na zabawę jego uczuciami i na chaos jaki ta ''zabawa'' wnosi...
Dobry wiersz...
Ty jesteś dobra, wszystko chwalisz. ❤️
Dzięki❤️
Marzenka, ja jestem bardzo zła i nie chwalę grafomanii...
Ja czytam emocjami, a tutaj ich nie wyczuwam. Może dlatego tak odbieram
Poprzednie wiersze miały niejednokrotnie taki ładunek emocji, ech... czasem w jednym wersie mogłam się zakochać
jeden wiersz się podoba, inny nie - normalne 👍
Dobrze że potrafisz sam się pocieszać:)
Oceny nie najgorsze 😜
Hej Jimmy
Bardzo dużo tu niedopowiedzeń, a jednak emocja jest czytelna. Gra „przypływu” z księżycem — uczucie podlega tu jakiejś własnej grawitacji. A samotne „całujesz” na końcu zostawiło mnie dokładnie tam, gdzie powinienem zostać: w domyśle.
Nie jest źle bud.
Pozdrówka.
Dzięki
❤️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania