Po kłótni z Aniołem

Może nie jestem wiele warta,

skoro za skórę Aniołowi

nawet zalazłam. Ech, do czarta!

Anioł też bywa honorowy -

może się unieść (ot, nowina!) -

ma skrzydła, zatem je rozpina.

 

Może ja jestem nic nie warta,

bo za uszami mam niemało.

Ale wciąż wraca myśl uparta,

że być aniołkiem by się chciało.

Jednak niełatwo (też nowina!)

pod aureolą się uginać.

 

Może spod ciemnej jestem gwiazdy,

więc Anioł czarne myśli miewa.

I od tych myśli w dal (uparciuch)

z nimbem pod pachą, gdzie pieprz..., zwiewa.

Bo Anioł zwiewny – nie nowina,

że może w gniewie się upłynnić.

 

Wszak nie nowina – nawet Anioł

miewa granice cierpliwości.

Odepnie skrzydła, strzepnie piórka...

Bo ileż razy można prosić,

by podopieczna raz raczyła

spróbowac być dla niego miła?

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grisza

    Czy to ten sam anioł, którego pióra znalazła najmniejsza w swoim tekście "Anielskie skrzydła"?

  • TseCylia

    Nie, to mój osobisty;)

  • najmniejsza

    Też właśnie się zastanawiam tyle że ani ja ani syn nic nie mamy ,,za uszami".
    Mam takie doświadczenie że w modlitwie już raz prosiłam Swojego Anioła Stróża aby poleciał do kogoś i potem się okazało że Anioł dotarł, choć ta osoba nic o tym nie wiedziała że o to się modliłam.

  • najmniejsza

    ....w autobusie przez mikrofon usłyszałam,,Jak coś po nas chcecie,to nas nie budźcie w nocy i nie wysyłajcie Aniołów bo my chcemy spać.Wiedzialam że mówi
    o mnie i o moim Aniołku🙏

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania