Po mojemu
szłam dziś niepoetycko
po prostu
deptałam chodnik jak ci
co nie degustują
gdy są najzwyczajniej
głodni
szłam
przed siebie
po płytach
wzdłuż fugi sypanej piachem
pod butem dysharmonia
piasek wszedł w konflikt
z Bachem
więc płynnie zdjęłam słuchawki
by
nucąc pod nosem cicho
wejść w alejkę pogodną
z własną melodią
lichą
wtem chaos zatrzymał się w biegu
korniki zamilkły
w drzewach wiatr tylko dopytywał
czy
czegoś więcej mi trzeba
Komentarze (1)
I tylko klony w szept-szumach
Zachwycały się tą chwilą
A ta chwila dziękowała
Im sobą.*****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania