Po mojemu

szłam dziś niepoetycko

po prostu

deptałam chodnik jak ci

co nie degustują

gdy są najzwyczajniej

głodni

 

szłam

 

przed siebie

po płytach

wzdłuż fugi sypanej piachem

pod butem dysharmonia

piasek wszedł w konflikt

z Bachem

 

więc płynnie zdjęłam słuchawki

by

nucąc pod nosem cicho

wejść w alejkę pogodną

z własną melodią

lichą

 

wtem chaos zatrzymał się w biegu

korniki zamilkły

w drzewach wiatr tylko dopytywał

czy

czegoś więcej mi trzeba

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Marabut godzinę temu

    I tylko klony w szept-szumach
    Zachwycały się tą chwilą
    A ta chwila dziękowała
    Im sobą.*****

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania