po niedługo
bo ja taka nieświetna, nieświęta i grzechy na jutra dzielę,
jeśli przyjdą. jeśli drzwi na oścież. po omacku
wyciągnę dłonie po więcej. i zagarnę,
co należne.
może być na słowo zapisane.
znajdę je w sobie i wokół. po literce.
a nocami, jeśli takie noce będą, weź mnie za rękę.
spraw, bym przestała liczyć obecności na chwile.
na każde niedługo.
Komentarze (9)
Najbardziej porusza mnie to zawieszenie w „niedługo”, jakby życie działo się obok, odkładane na później, rozpisane na jutra, które może wcale nie przyjdą. I to liczenie obecności „na chwile” bardzo znajome, trochę bolesne, bo brzmi jak próba uchwycenia czegoś, co ciągle się wymyka.
Świetnie poprowadzony wiersz.
Dziękuję, Duszo, za zrozumienie.
Pozdrawiam
Dla mnie to wiersz skierowany do Boga…ciekawie poprowadzona narracja. Dałam 5😉
Dziękuję, Berti, za przeczytanie i komentarz
piątka
przybijam...
Takie... liturgiczne... świąteczne... albo raczej - poświąteczne... a jakże ludzkie... W każdym razie piękne, nastrojowe i optymistyczne. O rany! 7 epitetów... Starzeję się...
Wreszcie optymistyczne... rozwijam się xD
na słowo to nie… bardziej na bliskość😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania