po nocy
pierwszy spacer
na ulicy szklanka za szklanką
w herbacianym poranku stygnie
cytrynowy sen
w metafizycznej przestrzeni
ja na łańcuchu i pies w kagańcu
odprowadzamy się pod same drzwi
tramwaj skręca w swoją stronę
pierwszy spacer
na ulicy szklanka za szklanką
w herbacianym poranku stygnie
cytrynowy sen
w metafizycznej przestrzeni
ja na łańcuchu i pies w kagańcu
odprowadzamy się pod same drzwi
tramwaj skręca w swoją stronę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania