po swojemu
powiedziałeś że zaczekasz
czemu więc stare wspomnienia
kruszą się i bledną
jak prezenty z dawnych dni
i dlaczego częściej zerkam
na ostatnie cząstki siebie
co jak czajnik na palniku
pordzewiałe wciąż odłażą
zgubiliśmy się na wydmach
wraz z zapachem cudzych perfum
i sukienką już za małą
pod sosnami wśród maślaków
a fusiasta w domu stygnie
przesłodzona w gardle staje
wypijana znów na wdechu
to skrzywienie pomyjami
mówisz dzisiaj wszystko gra
trwam więc tylko gdzieś na stronie
i cierpliwie wyczekuję
kiedy przegrasz doświadczeniem
wrzątek w końcu sparzy wargi
niosąc wreszcie przebudzenie
nawet kiedy wiatr przykryje
ślady stóp na brudnym piasku
Komentarze (5)
Hmm... wrócę tu po głębszym namyśle.
Ok. Chociaż nie wiem czy nie lepiej zostawić jak jest. Dziękuję za zerknięcie.
Kocwiaczek szczerze, im dłużej myślę, tym bardziej dochodzę do podobnego wniosku. I chyba tak uczynię, lecz więc, że zamyślił, tak, że ciężko to wyrazić.
powiedziałeś że zaczekasz
czemu więc stare wspomnienia - znasz nowe wspomnienia?
kruszą się i bledną
jak prezenty z dawnych dni
i dlaczego częściej zerkam
na ostatnie cząstki siebie
co jak czajnik na palniku
pordzewiałe wciąż odłażą - te dwa wersy od czapy, takie prymitywne porównanie, w poezji raczej się nie stosuje
zgubiliśmy się na wydmach
wraz z zapachem cudzych perfum
i sukienką już za małą
pod sosnami wśród maślaków - po co te maślaki? Zobrazuj to sobie. Nieciekawe wygląda.
a fusiasta w domu stygnie
przesłodzona w gardle staje
wypijana znów na wdechu
to skrzywienie pomyjami - tu znowu nawiązanie do kawy i pomyje. Straszne.
mówisz dzisiaj wszystko gra
trwam więc tylko gdzieś na stronie
i cierpliwie wyczekuję
kiedy przegrasz doświadczeniem
wrzątek w końcu sparzy wargi
niosąc wreszcie przebudzenie
nawet kiedy wiatr przykryje
ślady stóp na brudnym piasku - dlaczego na brudnym?
Przegadany ten wiersz, połowę bez straty można usunąć.
Lauro, wiem, że być może przegadany, ale w wielu miejscach mam zupełnie inne odczucia niż ty. Znam zarówno stare wspomnienia, jak i te tworzone dzisiejszego dnia lub całkiem niedawno. Widok maślaków w tamtym czasie, w żadnym stopniu nie jawił mi się brzydko, wręcz przeciwnie i mam do nich sentyment. Zawsze wyobraźnią powracam do tamtego miejsca i to właśnie one nieodłącznie mi się z nim kojarzą. Fusiasta, zarówno kawa jak i herbata często wygląda niczym pomyje. Niestety, tutaj nie miało być słodko i ładnie. Być może wyszło zbyt hermetycznie. Pod tym względem muszę przyznać rację. Napisałam to bardziej dla siebie i pewnie to jest przyczyną. Nie chcę jednak nic zmieniać. Niech sobie będzie. Brudny piasek teraz pewnie został zastąpiony trawą, bo wydmy mocno już po tylu latach zarosły. Tak już bywa z miejscami, których się nie odwiedza. Dziękuję za wizytę. Będę mieć poruszone przez ciebie kwestie na uwadze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania