Po wieczne czasy
Gdzie jesteś Panie, świat płonie zawiścią,
milczysz jak skała, choć słyszysz serc drżenie.
Gdzieś za chmurami ukrywasz twarz swoją,
Twój ślad jest wszędzie, jednocześnie nigdzie.
Modlitwa płynie, lecz nie wraca echem,
oczy szukają twych znaków na niebie.
Kim jesteś? Słowem, czy może oddechem,
tęsknoty struną w każdym ludzkim ciele?
Ogarnąć Ciebie nie zdołam wyrazem,
gdyż jesteś bliżej, niż sięga myśl sama.
Jesteś tym jednym - wszędzie i zarazem,
w blasku i cieniu, światłem Abrahama.
W krzewie, co płonie boskim objawieniem,
był, jest i będzie misterium zdarzeniem.
Następne części: Po wieczne czasy
Komentarze (8)
I na koniec bum!: "był, jest i będzie misterium zdarzeniem" :(
Możesz czytać od końca, to będzie bum na początku.
LydiaDel Potwierdzasz tylko, że nie zawsze rozumiesz, co piszesz.
Ile jeszcze razy będę powtarzał, że oni istnieją???!!
Możliwe, że masz rację, tu jednak nie chodzi o kosmitów. Miałam na myśli coś jeszcze wyższego od nich.
LydiaDel Ile jeszcze razy będę powtarzał, że oni istnieją???!!
Wojciech Grzegorz Domagała
Powiedziałabym, do skutku ...
LydiaDel do skutku! aż przylecą!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania