Po wietrze
W gumie balonowej
wydolność pęcherza
pęka nawleczony na język syk
co chcesz wydmuchać
wciągnięte za dymy za ojca
peta i matkę
czy podział powietrza
z wiatrem wy dechy
a tu auto klimatyczne
metale ciężkie i pyłki
zapylacze lotne smugi
samo lot pod chmury
czasami poleci kapeć
w łeb pękaty
od wiadomo prze tlenienia
chroń drzewo w płucnej klatce
Komentarze (3)
Mechanizmy niszczą wolność, na każdym kroku. W każdej chwili. Ciekawie.
Ewoluujesz. Stylem.
Ps. "prze tlenienia", tak miało być? Ze spacją?
Ja tak tylko o powietrzu, miałam taki temat na fotografię.
Te zmiany to chęć wyrwania siebie. 😆
Błąd w rodzieleniu jest zamierzony.
Dzięki za wizytę, jutro zrobię nalot na Twoje pisanie. 😉
Co do tych zmian, to dobrze. Idziesz, nie siadasz 👌
W powietrzu, ale twardo. Ok, do jutra Grawi 👌
Ps. Z Twoją wyobraźnią i skłonnością do abstrakcji... Myślę że dobry horror mogłabyś ugotować 🤔
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania