Pochodnia
mogę leżeć
stać
siedzieć
dosięgnie mnie nagle
kiedy język zwątpi w gardle
słowa staną na baczność
jeszcze niewypowiedziane
a już otrute
niedowierzaniem
że można tak podle
obedrzeć zdania
z wczorajszych jasnych barw
kiedy usta tańczyły
tak lekko
nie można zapalić świecy
i zgasić nagle
niedopalony knot
przypieka jak płonąca pochodnia
Komentarze (2)
Refleksja na refleksji, ale o przemijaniu czy milczeniu z braku akceptacji
Witaj☺️o milczeniu w chwilach kiedy nieoczekiwanie ktoś zmienia zdanie nagle… no tak mu wygodnie. Wbrew pozorom nie ma ten wiersz charakteru romantycznego 😉bardziej przyziemny… dobranoc… kurczę , ja zawsze wieczorem wpadam🤣🤣🤣
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania