Pochodnia

mogę leżeć

stać

siedzieć

 

dosięgnie mnie nagle

 

kiedy język zwątpi w gardle

słowa staną na baczność

jeszcze niewypowiedziane

a już otrute

niedowierzaniem

 

że można tak podle

 

obedrzeć zdania

z wczorajszych jasnych barw

kiedy usta tańczyły

tak lekko

 

nie można zapalić świecy

i zgasić nagle

 

niedopalony knot

przypieka jak płonąca pochodnia

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo godzinę temu

    Refleksja na refleksji, ale o przemijaniu czy milczeniu z braku akceptacji

  • Bernadetta12345 godzinę temu

    Witaj☺️o milczeniu w chwilach kiedy nieoczekiwanie ktoś zmienia zdanie nagle… no tak mu wygodnie. Wbrew pozorom nie ma ten wiersz charakteru romantycznego 😉bardziej przyziemny… dobranoc… kurczę , ja zawsze wieczorem wpadam🤣🤣🤣

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania