Pociąg do Wieczności
Czekam samotnie na peronie,
Inni zaczęli swe podróże.
Słońce się żarzy, szyna płonie,
Księżyc nie świeci gdzieś na górze
Nadjeżdża, wielki. Lśni w oddali.
Zderzak rozdziera leśne bory,
Nie wsiadam. Głupcy tak wsiadali.
Tylko się kładę na te tory.
Gdzie mnie zabierze, nie wiem tego,
Dokąd mnie porwie sterta złomu,
Marzenie spełnić samotnego,
Po prostu zabrać mnie do domu.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania