Początek i koniec

W blasku słońca,

Kąpaliśmy się.

Marzenia wiatr niósł,

Ku nam.

Lecz odstraszył je wrzask.

 

Ktoś by rzekł " To tylko malarz,

Tworzący na płótnie piekło "

 

Przeniosło się na złoty krajobraz Polski.

Z upadkiem naszym,

Wraz z sztyletem,

W plecy zadanym.

 

Wszelkie nadzieje prysły,

Jak kamień w wodę przepadły.

Pustka,

Łzy nad grobem.

A było coraz gorzej.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania