Początek i koniec
W blasku słońca,
Kąpaliśmy się.
Marzenia wiatr niósł,
Ku nam.
Lecz odstraszył je wrzask.
Ktoś by rzekł " To tylko malarz,
Tworzący na płótnie piekło "
Przeniosło się na złoty krajobraz Polski.
Z upadkiem naszym,
Wraz z sztyletem,
W plecy zadanym.
Wszelkie nadzieje prysły,
Jak kamień w wodę przepadły.
Pustka,
Łzy nad grobem.
A było coraz gorzej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania