Początek wakacji
Rozparzona – Naparzona
jak ziołowa herbata
zieleń niczym u Leśmiana
w Żupnym Ogrodzie
Przekwitły czarne bzy
w strąki układa się akacja
jeszcze rumor owadzi
wokół lip i tylko brakuje
wrzawy człowieczego ptactwa
na wakacyjnych koloniach -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Kiedyś uważano bowiem
iż zmiana powietrza
z jednego zapylonego
do drugiego zakurzonego
powiatowego miasta
wyjdzie dzieciakom na zdrowie
Komentarze (10)
Zostawiłam 5
Przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrawiam.
:)
Bardzo dobrze oddany klimat wakacji.
Bo i takie były wtedy wakacje :-)
Serdecznie :-)
tak właśnie myśleli, ale to nie o powietrze szło, lecz samą zmianę dla zmiany otoczenia.
Ej, chyba nie? Wyłącznie była to głupota rozmaitych "Rad Zakładowych" :-) Pamiętam swoją pierwszą kolonię "zdrowotną" w Brzesku Okocimiu. Miałam wtedy 7 lat. Do dziś pamiętam dobiegający do siedziby szkoły, gdzie miałyśmy swoją siedzibę słodkawy odorek słodu z pobliskiego browaru. Oraz - niezbyt częste - bo wciąż padał deszcz nasze wędrówki do pobliskiego lasu. Także swoją pooraną przez uschłą gałąź nogę a później anginę :-D kiedy z nudów przetrząsałam w tekturowych teczkach swojego koleżeństwa ich dobytek. Nie, niczego nikomu stamtąd sobie nie wzięłam ;-) Byłam tylko ciekawa oraz znudzona. Teraz tego się wstydzę...
befana_di_campi i patrz ile przeżyłaś, i ile wspomnień bezcennych! :)
D.E.M.O.N Pożyj sobie też oraz przeżyj :-) Wspomnienia w zasięgu ręki, bez wyjątku :-)
befana_di_campi no ja już na kolonie nie pojadę, hehe, ale racja, z życia mogę poczerpać pełnymi garściami jeszcze długo :)
D.E.M.O.N To się ciesz, że możesz :p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania