Poczytaj mi
Poczytaj mi, zanim zasnę.
Zostaw uchylone drzwi i lampkę.
Czytam nekrolog przy trumnie,
a znicz oświetla mi kartkę.
Płaczę z wody nadmiaru,
uśmiecham się w złym momencie.
W pełni gotowy wyję z ognia jak pies.
Tej nocy skonam, a narodzę się w dzień.
A to kolejna godzina na mrozie,
gdy pewnie stąpam po szkle.
Ostatnim tchem wracam do słońca,
do domu, pieczętując los, kończę sen.
Nie usychajcie z tęsknoty:
Jabłonie, Śliwy, Maliny.
Dać Wam pragnę choć promień.
To nie śmierć kwitnie – to urodziny.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania