Poczytaj mi

Poczytaj mi, zanim zasnę.

Zostaw uchylone drzwi i lampkę.

Czytam nekrolog przy trumnie,

a znicz oświetla mi kartkę.

 

Płaczę z wody nadmiaru,

uśmiecham się w złym momencie.

W pełni gotowy wyję z ognia jak pies.

Tej nocy skonam, a narodzę się w dzień.

 

A to kolejna godzina na mrozie,

gdy pewnie stąpam po szkle.

Ostatnim tchem wracam do słońca,

do domu, pieczętując los, kończę sen.

 

Nie usychajcie z tęsknoty:

Jabłonie, Śliwy, Maliny.

Dać Wam pragnę choć promień.

To nie śmierć kwitnie – to urodziny.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 7 godz. temu
    Jest rytm, jest klimat i ciekawe zakończenie. Jestem za. 4

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania