Pod dębem
Pozwólcie mi dzisiaj usiąść
Przystać pod starym dębem
I bez pośpiechu wpatrywać
Błądzić wzrokiem gdzieś po niebie.
Niech drzewa objęcia ogarną mnie
Szorstka kora otuli spróchniałe ciało
A słońce swoimi złotymi ramionami
Wymaluje tęczę pośród kropli na twarzy.
I pozwólcie mi tam zostać
Wrosnąć w korzenie pomnika
Spróchnieć i umrzeć
Bo bez serca nie chcę żyć.
Komentarze (3)
Kroniki schrupią porzucone serce. Dąb jest twardy i ma powkrecane ramiona nie bez powodu. :)
Korniki*
Podoba mi się, ale uważam, że ostatni wers jest jakoś tak strasznie nie rytmiczny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania