Pod duszy szeptem

Zawieja, szmer, wnet ustał głos,

A wnętrze kopuły woła szeptem

Tam, gdzie koniec nici, lśni woń

Tam, odbiega od liści powietrze

 

Tam, gdzie pod mchem uczuć wór,

Jak kamień bez tchu, zamilknął

Widnieje stół, a nad nim szum,

W miejscu zamkniętych marzeń

 

Ta kłódka dnia, do której klucza brak

Jak pustka, pod strachem wyklęta,

Tak chłodu dar, jak bryła unika

Unika tchu licząc oddechy?

 

Kreacja trwa, złudna jak mgła,

Gdy wichry kierują powietrze

A myśli me?.. a myśli twe?...

Wiem, otwarte jak przestrzeń

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania