Pod duszy szeptem
Zawieja, szmer, wnet ustał głos,
A wnętrze kopuły woła szeptem
Tam, gdzie koniec nici, lśni woń
Tam, odbiega od liści powietrze
Tam, gdzie pod mchem uczuć wór,
Jak kamień bez tchu, zamilknął
Widnieje stół, a nad nim szum,
W miejscu zamkniętych marzeń
Ta kłódka dnia, do której klucza brak
Jak pustka, pod strachem wyklęta,
Tak chłodu dar, jak bryła unika
Unika tchu licząc oddechy?
Kreacja trwa, złudna jak mgła,
Gdy wichry kierują powietrze
A myśli me?.. a myśli twe?...
Wiem, otwarte jak przestrzeń
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania