Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Pod jednym dachem część 6

8

Justyna

Z krzykiem, jak jakaś szmata lecę na prawo, wylewając przy okazji ostatni łyk pysznego wina na moją ukochaną piżamkę. Co za wsiur jeden!

– Ty łajzo! – wrzeszczę, odstawiając szkło na stolik. Wstaję na równe nogi, naciągam górną część odzienia, aby zobaczyć szkody. Jasna pała! Piżamę mogę wypierniczyć. Tego nigdy w życiu nie spiorę.

– Zapomniałem powiedzieć „daj pozor” – mówi Łukasz, zrywając ze mnie boki. Istny z niego frajer-pompka! Z kim ja się w ogóle zadaję? Karce kumpla wzrokiem. Niech wie, jak sobie w tym momencie przeskrobał.

– Justyś, błagam cię. Nie każ mi chodzić z tobą po sklepach w poszukiwaniu kolejnej obciachowej piżamy! Już wolę szorować kibel.

No patrzcie państwo, jaki potulny się zrobił! Mam w nosie jego prośby.

– Abyś tego nie żałował. – Po tych słowach idę przebrać górną część… bardziej kolącą w oczy. O! Niech ma za swoje, kutafon jeden!

Ze złośliwym uśmiechem na ustach, ubieram bluzkę z dekoltem, która ładnie podkreśla mój biust. Niech się zakuty łeb ślini. A co mi tam!

 

9

Łukasz

 

Moją krzywą akcją przekichałem sobie na całej linii, ale przynajmniej babsko zmieni tę dziecinną piżamę… oby nie w sarenki. Bleee.

Wbijam hasło w playa. W końcu muszę udobruchać hienę z pianą w pysku, a jak to zrobić? Włączyć Aladdyna i uśmieszek zwycięstwa na buzi Justynki będzie oświetlać całą Europę.

Chwytam puste kielichy, wstaję z kanapy, idę do kuchni i nalewam nam drugą porcję wina. Chwilę się zastanawiam.

‘Aaa ciul z tym!’

Otwieram lodówkę, wyciągam z niej jeszcze jedną butelkę trunku. Flachę wkładam pod pachę, do łapsk łapię szkło, a w pokoju słyszę szelest wsypywanych chipsów do metalowej miski. Gdy połączy się Justę z Lay’s-ami, to można wpuścić kury do salonu. Babsko nakruszy jak jakiś roztrzepany bachor. ‘JA odkurzać nie będę!’

Załadowany robię obrót i zamieram, kiedy Justynka pochyla się nad stołem, a bluzka na ramiączkach przy dekolcie dość mocno zwisa, umożliwiając tym widok na jej bimbające, ciężkie cycuszki. Nawet jakbym chciał, to nie umiem oderwać wzroku od tego widowiska.

Kurrrrrrdeee!

W okamgnieniu szczypią mnie jaja i fujara budzi się do życia.

Trans zostaje przerwany, gdy Justyna się prostuje, a następnie wychodzi do przedpokoju, aby wyrzucić opakowanie po chipsach.

Odstawiam kielichy wraz z butelką na stół, od razu chwytam za poduszkę, przystawiając ją do krocza, żeby zakryć twardą pałę i siadam na tapczanie. To nie moja wina, że przez miesiąc nie miałem rypania, a ochota na Mariolę prysła, zanim po raz pierwszy posmakowałem ust Dżastiny.

– A tobie kuźwa co odbija? Od kiedy lubujesz się w moich podusiach? – pyta dziewczyna, chwytając za szmatę.

Ja pierdolex!

 

Ps. -Dla przypomnienia utworu - wstawiłam wcześniejsze rozdziały. Zapraszam :)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania