pod Konstantynopolem
poszedłem daleko za tobą wodzu
za żaden mój czyn nie jest mi wstyd
stepem, pustynią, bez jedzenia, wody
tak naszej armii przyszło tu iść
dziś celu bliscy – Bosfor srebrzysty
niech Allah wielki prowadzi miecz
zabrzmi szczęk stali, dym armat ognistych
jestem tu po to by niewiernych siec
mają strach w oczach i bojaźń w sercach
jakąż pociechę ma z tego ich bóg?
my wojownicy z bliznami na rękach
Allah jest z nam – ześle nam cud
padną te mury - wkroczymy dumni
miasto czekało – oto dzisiaj odwet
walkę niezłomnych spiszą potomni
a ta historia przerwa niejeden wiek
Komentarze (6)
1453 rok?
koniec średniowiecza
Miałem na myśli, sądząc po tytule, że piszesz o ostatecznym unicestwieniu Bizancjum przez Turków, w chwili zdobycia stolicy założonej prze Konstantyna Wielkiego - Konstantynopola.
Celina tak, tak :) wiem. Trafna interpretacja
Mamy tu słowa wojownika który jest tam w momencie i zaraz będzie brał udział w podboju miasta.
No, całkiem spoko. Dobrze wykorzystane klimaty historyczne, forma nadąża za historią i sama w sobie jest interesująca.
Pozdro
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania