pod lichym klonem
krop, krople łez z nieba płyną
obok - pod lichym klonem - rynną,
stworzoną z krzywych chodników,
lecz smutek leci z drzew listków.
trąb, trąbią w korku utkwione
auta biało, szaro, czerwone.
bez tęczy, bez słońca jest ten świat.
tylko smród i brud, jak mały fiat.
sam, samotny pośród wód brudnych,
w oceanie tych ludzi nudnych,
pod klonem znaleźć miłość trudem,
tak jakbym był dzielony murem.
a co jest powszechną miłością?
woda i ziemia, co się poją?
czy ogień i krew tylko złością?
czy ja i lichy klon - jednością?
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania