Trudne te twoje słowa. Tutaj zawarty jest testament życia spisany przez kogoś, kto był odtrącony jako dziecko. Tęsknota za prawdziwym domem i za ciepłem bliskich. Tak to widzę. Świetnie napisane ,, oddech z zaszytych płuc" Pozdrawiam
Napiszę krótko - kapitalna plątanina inwencji. Jakbym wgryzał się w surowe kawałki wołowiny z przyprawami (za kęs tatara czasem gotów jestem mordować ;) Mogę tylko przyklasnąć. Pozdrawiam
Adam Jestem pod wrażeniem zamiłowania do tatara. :) Ja po technologi mięsa, mam pewne odchyły zawodowe, nie ruszę surowizny za nic w świecie. :) Dzięki za odwiedziny. :)
Szudracz, na szczęście pozostaję w błogiej niewiedzy, a tatara mogę po prostu żreć ile wlezie. Mam za to uraz do miodów pitnych, które kiedyś bardzo lubiłem – to w związku z wykonywaną pracą )))
Dekaos złośliwcu, jak mogłeś przeczytać tyle razy i nic nie zostawić. To jest pierwsze podejście, do tematu na który miałam napisać. :) Dopiszę ''się''. Unikam tego ''się'', bo ciągle je wtrącam w zdania. Dzięki bardzo :)
Sorry! Szudracz. Mi czasami na mózg pada. Dopiero dzisiaj pomyślałem,że owym ''znakiem'' & może
być dziecko ,które ''łączy'' dwie pustki, a ten cały dom jest złośliwą parodią, przeszłością, która nie chce wypuścić ze swoich szponów... Napisz, czy myślę w dobrym kierunku.
P.S. Chyba lepiej w moim odczuciu.
Tekst trudny, pełen rozgoryczenia i bólu. Próba zmierzenia się z życiem? Przeszłością? Sobą? Demonami czyhającymi we wspomnieniach? Szudraczku, to opowiadanko, według mnie, jest skomplikowanym rozrachunkiem działania, którego żaden wynik nie jest dobry. Obawiam się, że nie ma wzoru na życie... nie ma... Daję pięć, za próbę ukrycia, prawdziwych uczuć.
Pozdrawiam.
Violet Próbuje zamknąć drzwi, domu do którego nie mogę wrócić. Ćwicze przy okazji warsztat. A tak na poważnie dziękuję Ci bardzo. Zgadzam się z Tobą. Pozdrawiam
Komentarze (17)
Więcej nie, bo czasami różnie piszę chociaż nigdy złośliwie. Pozdrawiam Ciebie. ***** plus
być dziecko ,które ''łączy'' dwie pustki, a ten cały dom jest złośliwą parodią, przeszłością, która nie chce wypuścić ze swoich szponów... Napisz, czy myślę w dobrym kierunku.
P.S. Chyba lepiej w moim odczuciu.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania