Pod opuszkami
kiedyś się odnajdziemy
pod małym iskrzącym kamieniem
pod mchem
odgarniesz malachitowy muślin
spowity wilgocią
światłem
i cieniem
tędy wkradniesz się w mój sen
upleciesz warkocz
trzy strumienie
czułość fioletu
błękit i zieleń
oczu
zastygniemy tu
na chwilę
by poczuć
Komentarze (8)
Poruszające 😀, 5
Dziękuję 🙂
małe kamienie spod mchu są wilgotne i za cholerę nie zaiskrzą poza ...wierszem
A czy ja napisałam, że kamień był pod mchem?
Laura Alszer ale w wierszu zaiskrzyły. I dobrze. :)
piliery Dziękuję, Piliery 🙂
Piękny;)
Dziękuję 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania