Pod parapet.

Śnił mi się ogień w podbrzuszu,

czerwcowe słońce za oknem z tektury.

Śnił mi się ogień, co sięga ramion

i wyzwala w nas kwitnącą wanilię.

A potem spadek z łóżka,

spadek temperatur i obce dłonie z kocem,

co gaszą, puszczają sygnały z dymem, ze skarpy,

gdzie horyzont kończy się tlić i skrzy.

 

Leżałaś obok, a dalej on - w twoich nogach -

czarny kot, wielka niedźwiedzica,

a między wami ja, w formie zapalniczki,

którą odpalasz świeczkę.

Ta świeczka stoi chwilę, a potem trącasz ja stopą,

spada na podłogę i podpala dywan,

w który ktoś zaplótł wcześniej śnienia.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • wikindzy dwa lata temu

    Zboczone, amoralne, nieprzyzwoite, a jużem myślał, ze po poecie, że Michael zdominował pogląd do spodów, a tu dobry wiersz trzasnął, szkoda, ze wyszedł, szkoda, że wena dała, że muza dała, że erekcje miał...

  • Szalej. dwa lata temu

    Oj yanku, yanku

  • Szalej. dwa lata temu

    Ej, ale tak zupełnie serio. Sam zapomniałem, że umiem.
    I nigdy nie przyszło mi na myśl, że nie muszę opisywać siebie. Że mogę sobie wyobrazić dowolną sytuację, w której nie biorę udziału i o tym pisać.
    Niby banał, a dotąd w każdym byłem ja.

  • wikindzy dwa lata temu

    Szalej., Znaczące to odkrycie, wystarczyło zaglądnąć w siebie wgłąb, pogrzebać w tym pudle, Michael wskutek trafił pod bok i efekt, świeczka woal okna tli, aż blask, jakie wierszowanie...

  • Wzorowa Płaczlinda dwa lata temu

    A jak nie ma się parapetu, to gdzie?

  • Szalej. dwa lata temu

    To wtedy się jest w czarnej dupie

  • wikindzy dwa lata temu

    Szalej., Jedno jest pewne, jeśli szłoby o kolory - nie jest to anus osła SwanSonga, któren jest Mulatem albinosem.

  • Wzorowa Płaczlinda dwa lata temu

    Szalej. lepiej wyglądam w dziurze

  • Michael dwa lata temu

    Jesteś wspaniały Marcinie, przeżyłem z tobą wspaniałe chwile.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania