Pod prąd
sunęłam alejką
a obce twarze mijały mnie
ławicami
dźwięki płynęły bezgłośnie
wprost do toreb i pakunków
z oblepionych ekranami ławek
zwisały oczy
jak grona
zrywane reklamami
uciekały do swoich światów przez portale
niekomercyjnie
ściskałam fragment ciszy
reszta
leżała na marginesie
i ostatkiem sił trzymała mnie
w pionie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania