Pod prąd

sunęłam alejką

a obce twarze mijały mnie

ławicami

 

dźwięki płynęły bezgłośnie

wprost do toreb i pakunków

 

z oblepionych ekranami ławek

zwisały oczy

jak grona

zrywane reklamami

uciekały do swoich światów przez portale

 

niekomercyjnie

ściskałam fragment ciszy

 

reszta

leżała na marginesie

i ostatkiem sił trzymała mnie

 

w pionie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania