Pod wieczór
Pod dotykiem twoich dłoni drżę
Jak liści drganie na lekkim wietrzyku
Jestem cała lepiąca się miłością
Dzień już za sobą drzwi zamyka
Noc zasłania granatowe zasłony
W złote błyszczące gwiazdy
Mokre usta tak mocno złączone
Pragnące więcej fantazji
.
Płonę jak księżyc na scenie tej chwili
Oddycham gorącym powietrzem
Serce łopocze jak ptak skrzydłami
Wyrwany ze snu na swoim drzewie
Komentarze (12)
Piękne, daję 5 😊😁
Dzięki
Dla mnie ok.
🙂
"Pod dotykiem twoich dłoni drżę
Jak liście drżą na lekkim wietrzyku
Cała ociekam miłością
Dzień drzwi za sobą zamyka"
"Noc rozpina granatowe zasłony"
Tak bym to widział, a poza tym bardzo lirycznie. Udany wiersz.
Dziękować
Dzień zamyka za sobą drzwi... A noc zasłania zasłony 😁
Noela, powtórzenia są niefajne. No ale jak uważasz.
A Ty już byś rozpinał :P
Grisza żartuje...
Wiem , że niefajne .Jeszcze pomyślę nad nim . Dzięki
Dosłowność i egzaltacja wyłażą każdym wersem. Nie do przyjęcia: "drżę jak... drżenie" ; "Noc zasłania w... lśniące punkciki" ;
No racja . Jeszcze to przemyśle . Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania