Pod wodą
Zamknęła oczy. Nie widziała już nic. Tylko ciemność. Cienie sunące przed oczami. Nie, to nie cienie. To łzy ledwo mieszczące się pod powiekami. Usta wykrzywiła w grymas. Otaczała ją względna cisza. W wodzie nie rozchodzą się krzyki. Dlatego wrzeszczała bezgłośnie, nie rozwierając warg. Tłumiła wszystko wewnątrz siebie. Ręce szurały o zimne cząsteczki, burzyły ich równowagę, oddzielały od siebie. Gdyby tylko dało się tak zrobić ze smutkami! Oddzielić je od niej samej i pozwolić dryfować. Byłaby wolna, szczęśliwa.
Oddech. Sekunda hałasu, światła, ciepła. Życia. Czyli tego, czego najbardziej się bała.
---------------------------------------------------------
Opowiadanie pisane w brudnopisie na próbnym egzaminie gimnazjalnym. Wena zawsze przychodzi w niewłaściwych momentach!
Komentarze (10)
Krótki ale ciekawy tekst o szczęściu, wolności, o życiu.5
Dziękuję :)
Diamentowa Róża Podoba mi się 5
Krystian244 Cieszę się :) i dziękuję
Taki psychodeliczny tekst. Podoba mi się. Bardzo ciekawie opisałaś całą sytuację. 5.
Dziękuję :)
Fajne, przyjemne. Zasługuje na 5 :)
Dziękuję :)
Nie życzę weny na tych prawdziwych testach gimnazjalnych :D tekst bardzo dobry, 5 :)
Dziękuję, wena zawsze przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania