Pod żółtym marketem
Pod marketem żółtym
Żebrał o złotówki
Brak mu było jednej do całej pełnej stówki
– Muszę mieć stówkę w dłoni przed wieczorem
Myślał zbierający będący śniadym Romem
Obok żebrał człowiek – polski obywatel
– Cholerni imigranci
– Kradną mi pracę
Na drugi dzień w Expresie – brukowcu papierowym
„KREW POD MARKETEM. BÓJKA NA TLE RASOWYM”
Tak właśnie gazeta kłamstwem papier plami…
Żadna nienawiść – zwykły kapitalizm.
– Do pracy pod market pójdę za jakieś dwadzieścia lat
Gada Polak szeptem do więziennych krat
– Jestem niewinny – płacząc żałośnie stęka
– To była niewidzialna, z nożem rynku ręka
Komentarze (6)
Dobre.
Chyba oglądałeś Teleranki? "Niewidzialna ręka, to także Ty! Niewidzialna ręka, to także Ty!' - takie hasło pojawiało się w czołówce części programu, poświęconej dobrym uczynkom.
Dziś ta niewidzialna ręka wzbudza gorsze skojarzenia niż dobre uczynki i Teleranek.
Paweł Beer↔Tytuł mnie przywiódł, bo... żółty. Tyle, że z :kukułczego gniazda" jajek ubywa, a nie przybywa:)
Jak zwykle, można się zastanowić nad " zawiłościami" życia:))↔Pozdrawiam:)↔%
Bardzo fajne i takie na czasie w sumie, 5 ode mnie?
Jakie czasy, taka niewidzialna ręka – "Timur i jego drużyna" mi się przypomniał. ;)
Scenka zabawna z nutką goryczy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania