podaj mi swój parasol

spod parasola

głowy obserwują deszcz

 

kropla po kropli

przyklejony na materiałowy

sufit

tworzy kolorowe kałuże

 

chmury sprawdzają w nim

swoje kształty

przeglądając się jak w lustrze

prostują wygięte od wiatru ramiona

 

kalosze tańczą po płytkach

wyginając gumowe czubki

zamiast kręgosłupa

 

szare kamienice

przymrużyły okna

rażone cienką smugą

zabłąkanego promienia

 

miasto zakwitło barwami

nadętych parasoli

 

tylko czarne koty

mają jeden kolor oczu

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania