podaj mi swój parasol
spod parasola
głowy obserwują deszcz
kropla po kropli
przyklejony na materiałowy
sufit
tworzy kolorowe kałuże
chmury sprawdzają w nim
swoje kształty
przeglądając się jak w lustrze
prostują wygięte od wiatru ramiona
kalosze tańczą po płytkach
wyginając gumowe czubki
zamiast kręgosłupa
szare kamienice
przymrużyły okna
rażone cienką smugą
zabłąkanego promienia
miasto zakwitło barwami
nadętych parasoli
tylko czarne koty
mają jeden kolor oczu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania