Brak

***

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Narrator dwa lata temu
    Wskoczyłem od razu w odcinek numer 24, kiedy powieść nabrała rozpędu i nie bardzo mogę wyłapać, o co chodzi. Pewnie powinienem wrócić do samego początku, ale przeczytać tyle części to dla mnie spore wyzwanie, zatem ograniczę komentarz do dwóch uwag.

    Wpierw usiłowałem odgadnąć płeć autora. Joan to zarówno męskie jak i żeńskie imię, więc nie może służyć za wskazówkę, jak w przypadku Jana lub Janki, ale z komentarzy wynika, że autorem jest kobieta i stąd moja pierwsza uwaga: nie przypominam sobie, żebym czytał opowiadanie pisane przez kobietę w pierwszej osobie jako mężczyzna, więc taka aranżacja jest dla mnie zarówno nowością jak i prawdziwą sztuką. Punkt za to.

    Druga uwaga: autorka jest chyba młodą osobą, ponieważ jej postacie używają współczesnego języka najeżonego zwrotami niegdyś uważanymi za niecenzuralne wulgaryzmy, a obecnie pewnie będące dowodem męskości i twardego charakteru. Trochę mnie to razi, ale żaden problem, bo takich jak ja, jest na szczęście coraz mniej.

    Trzecia uwaga (miało jej nie być) – tekst można nieco uprościć. Na przykład zdanie:
    „Pierwsze, co zrobiłem, gdy tam dotarłem, to otworzyłem lodówkę i wlałem sobie do gardła pół butelki niegazowanej wody.”

    można zapisać:
    „Gdy tam dotarłem, otworzyłem lodówkę i wlałem sobie do gardła pół butelki niegazowanej wody.”

    Treść ta sama, mniej słów, czytelnik zaoszczędza na metabolizmie, ale wtedy mielibyśmy może o jeden odcinek mniej.

    Gratuluję świetnego tytułu, a najbardziej cenię pomysłowość w wynajdywaniu tematu, świeżość myśli i inwencję w opisie sytuacji, dlatego daję pięć gwiazdek, zwłaszcza że nic mnie to nie kosztuje (gdybym miał dać pięć złotych, może bym się zastanowił). 😊
  • Joan Tiger dwa lata temu
    Dzięki za odwiedziny i komentarz. :) Piszę ten tekst w narracji wieloosobowej - trafiłeś akurat na formę męską. Płeć odgadłeś, ale wieku już nie. Bliżej mi do chodzenia o lasce niż do tańczenia kankana. Lubię ten typ języka, bo pozwala wyrazić niektóre emocje dobitniej, a wulgaryzmy... no cóż... są obecnie na porządku dziennym. Szczegółowość opisu - zgadzam się z tobą, za dokładnie i w niektórych sytuacjach nie potrzebne powtórzenia. Musiałabym tekst przeczytać, przeanalizować i skrócić gdzie nie gdzie, ale... lenistwo. :) Dzięki za głos, chociaż już widzę, że z 5 gwiazdkowego hotelu, powstał trzy gwiazdkowy. Pozdrawiam, a i komentarz mnie mile zaskoczył. ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania