Podkład muzyczny
Trzy lata temu, może trochę wcześniej, a może później, koleżanka nagrała mi pendrive z muzyką do samochodu.
Całość w Zeszycie szóstym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Trzy lata temu, może trochę wcześniej, a może później, koleżanka nagrała mi pendrive z muzyką do samochodu.
Całość w Zeszycie szóstym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (9)
Tak, też tak mam. Włączam muzykę i wmawiam sobie, że będę pracował. A potem prawie nic nie zrobione i wszystko zostawione na ostatnią chwilę :/
Miła historia o muzyce z drobnymi błędami w przecinkach i spacjach, jak dobrze mi się zdaję. W sumie dzięki temu tekstowi trochę zrozumiałam ten zespół, bo jak na niego trafiłam i puściłam playlistę na YT to nie wiedziałam, czemu tak różnorodne głosy i style słyszę. I kilkukrotnie też sprawdzałam, czy się nie pomyliłam i czy to cały czas ten sam zespół. Człowiek codziennie uczy się czegoś nowego ;D
Cieszę się, że to nie tylko ja tak potrafię się zapomnieć. Dziękuję za komentarze :D, a za błędy sorki :)
Żółtodzioby? To chyba nie liczy się jako konstruktywna krytyka, ale mimo wszystko dziekuje ; ) Pozdrawiam.
Fajne. Dobrze się Ciebie czyta. Dam 5
Dziękuję Prue, a ja lubię się z Tobą bawić :D
To ja dziękuje, miło słyszeć :) POZDRAWIAM
Muzyka i życie, to dla mnie jedno, nie mógłbym tego rozdzielić, bo przy poszczególnym utworze, pojawiają mi się reminiscencje, a to już świadczy jak silnym są bodźcem. Każdy przebój, przywołuje jakiś okres, zdarzenie, czasem pobyt w innym mieście, no i …zdarza się, że twarz dziewczyny.
No jakby inaczej, pokonywać kilometry i nie mieć podkładu muzycznego, który by pozwoli odczuwać przyjemność, nadać wyrazu przestrzeni, to grzech. Zresztą dzisiaj to biegając, czy też na rowerku z nieodłącznym wspomagaczem do żucia, no i słuchaweczkami a tam szaleństwo taktów, wibracje, tętno podwyższone a w głowie wir.
Ktoś kiedyś powiedział, że lubi słuchać czegoś, co już raz słyszał, a najlepiej jak już to zna, przyswoił. Taka z pozoru prosta odpowiedz a w niej jest skondensowana cała prawda, zawiera to wszystko. W zasadzie mogłaby to być odpowiedz na Twoją tezę, że to babskie, odtwarzać dany temat muzyczny aż do znudzenia, z czym się nie zgadzam, to też moje, a sądzę, że i innych przedstawicieli odłamu Adama.
Nie wiem jak to jest, nie umiem jak i Ty określić co powoduje, że dany styl, rodzaj muzyki powoduje szybsze bicie serca, jest tym czymś, co wpływa na me samopoczucie, ba! Na stan ducha, dodaje skrzydeł ( to nie reklama) ale dzięki niej łatwiej mi w życiu. Jeśli komentarz niniejszy mogę uznać za kryptoreklamę, to ja zakochałem się w utworze „ Never Tear Us Apart” zespołu INXS, również wykorzystanego w reklamie i to Forda – a co mam być gorszy.
Podejrzewam, że większość osób tak czyni, śledzi koncerty, nowinki, szuka kontaktu, choćby przez odtwarzanie z netu , by dany wykonawca śpiewał, tylko dla nas.
Taaa, nagrywanie na kasetę, skąd ja to znam, gdzie ten czas, aż łezka mi się w oku zakręciła, godziny oczekiwań, czy wypadła z listy, na którym miejscu, kij z jedzeniem, nie ma czasu, bo…..Uuuuu. Któro z małolatów dziś tak koczuje, co oni zresztą o tym wiedzą
A robota, porządki, to naprawdę idą jak z płatka gdy gra, w duszy gra.
A jak zaabsorbuje dany teledysk, to niech stoi robota, jak ten męski członek, choć z autopsji wiem, że można w końcu również popchać, oczywiście robotę. Pozdrawiam.
Przeczytałam komentarz i doszłam do wniosku, że i ja muszę zacząć znów pisać dłuższe komentarze. Dopiero czytając twój pod tym tekstem, dochodzę do wniosku, że ktoś naprawdę wiedział o czym pisałam, że poczuł to i to jest ogromna satysfakcja :) Muzyka jest wciąż wokół nas, choćby szum jadących samochodów, szczebiot dzieci czy śpiew ptaków. Jak się dobrze wsłuchać potrafią się tworzyć z tego wielkie arie, ale znam też takich, co wstają rano wściekli, że już ptaki śpiewają :) Dziękuję, że podzieliłeś się swoją refleksją, pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania