Podlot
Chciałem uratować ptaka.
Wziąłem go do domu,
bo jeszcze nie umiał latać.
Sprawdziłem —
to był podlot.
W podziurawionym kartonie
zrobiłem mu domek.
W nocy słyszałem,
jak piszczał.
Zaniosłem go
z powrotem.
Na drugi dzień
mrówki zajęły ptaszka.
Ptaku,
przepraszam,
że chciałem nauczyć cię latać.
Komentarze (11)
Często mimo dobrych chęci nie umiemy pomóc. Przypomniało mi się jak mając ok. 4 lat "uczyłem" pływać kaczki w wiadrze z wodą. Skutek był opłakany. Część niestety tej "lekcji" nie przeżyła.
Dzięli
Dzięki,
Dałoby się nauczyć, ale w prozie. Próbuj tam na początek
To trochę od konća , tak mi się wydaję.
Dzięki , liczy się konkluzja.
Tkors
Jeśli się wydaje, to podaj jeden argument za tym że to poezja. Byłbym zaskoczony, jeśli chciałbyś uczyć mnie pisania. Ale ... pokaż najpuerw ten argument za.
ireneo
Nie dbam o poezję
Cytując klasyka
"Ja po prostu pisze wierszem"
Dwa ,raz nazwałeś mnnie debilem
Choć myślałem żeś jest kozak
Szkoda że przepocony.
Ma jeden prawdziwy obraz, który zostaje pod skórą - te mrówki.
Dzięki, podziurawiony karton , chyba też niczego sobie.
Obrazowy wiersz pisany stylem - zapisywanie rzeczywistości, fraza o mrówkach uwypukla zjawisko śmierci.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania