Podmuch
Stoję na
rozdrożu dróg
oklepanym dźwiękiem
pędzących samochodów
Zachłanny wiatr
porwał mój
ciepły nastrój
Nastroszył pióra
świateł oślepiajac
tak, abym
nie mogła dalej
błądzić...
Patrzę i czekam
bo wiem że już
nie muszę niczego
wybierać
Stoję na
rozdrożu dróg
oklepanym dźwiękiem
pędzących samochodów
Zachłanny wiatr
porwał mój
ciepły nastrój
Nastroszył pióra
świateł oślepiajac
tak, abym
nie mogła dalej
błądzić...
Patrzę i czekam
bo wiem że już
nie muszę niczego
wybierać
Komentarze (7)
To po co tam stać, jak już nic nie trzeba wybierać?
Poczekać na ten wybór który sam nadchodzi, mi się to często zdarza....😊
Za ostatnią strofę⭐⭐⭐⭐.Gdybyś tak wklepała całość na biało to kto wie czy nie byłoby sześć.
Rym powinien harmonizować z treścią, a nie wpasować się do wyrazu, terminu czy zwrotu końcówką, sylabą. Jeśli tak, to lepiej dla sztuki pozbyć się go.
A po co to rozdroze dróg?
Vdyby, myśli, nastrojów, czego jeszcze, ale dróg to oczywista oczywistość, że błąd logiczny jak stać w okraku rozkraczonym, czy spadač w dół.
Powko, i powoli😆
Ok dziękuję i przejrzę jeszcze raz🙂
"Codzienne rozdroże dróg" - chodziło zapewne o konieczność wyboru ale akurat to co napisałaś wcale tego nie oznacza. Słowa mają swoje znaczenie - same w sobie nie są metaforą. Metafora wymaga odpowiedniego "środowiska", którego nie umiesz zbudować. Przemyśl , wers po wersie.
No chyba tak trzeba to przemyśleć ... dziękuję 😊
No i trochę poprawiłam 😊 chyba teraz łatwiej odczytać
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania