Podróż 👤

Wróciłem z nieplanowanej

podróży.

Dziwna była.

Leciałem niby samolotem.

W środku ciemno było.

Za oknami obrazy,

pola, morza, góry,

wprost krzyczały,

widzisz ile w nas piękna,

tajemniczej Natury.

Lądowania nie pamiętam,

chyba spałem.

Obudziłem się już w miescie.

Oniemiałem ze zdumienia.

Czy możliwe jest to, jeszcze?

Rozświetlone blaskiem Nieba,

Niska zabudowa,

wzdluż ulic,

palmy stoją, domy w drzew

ogrodach, a w nich róze,

jak rubiny lśnią.

Na ulicach, ruch nie duży,

pełno sklepów, place zabaw,

chodnikami suną tłumy ludzi,

wielu trzyma się za ręce.

Nie do wiary, wszyscy młodzi.

Dziatwa luzem biega.

Chcę zagadać i pozdrowić,

nie widzą mnie.

Biegnie na mnie cud dziewczynka,

zaraz pewnie mnie przewróci.

Chcę ją złapać, przelatuje

mimo mnie.

Ze zdumienia, zmysły tracę.

Gdzie ja jestem,

bajka może Raj ?

Nie bukowałem,

tej podrózy.

Może zostać,

ktoś przygarnie mnie.

Nie pasuję.

Dzień się kończy,

pora na mnie.

Może znowu kiedyś trafię,

na lotnisko z podrózami

w czasie.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania