Podróż

Zostawiam w tej ziemi spalonej słońcem,

naznaczonej imionami Juliuszów

to wszystko, co jeszcze budziło

wiarę w mit.

 

Zdruzgotany utratą nadziei

wracam do prostego teraz

i moich już tylko dni.

 

W antycznym piaskowcu

nie odnalazłem upragnionej skamieliny.

 

Dotąd nie pozwoliłem,

by twoje serce stało się kamieniem.

Pieściłem wspólną pamięć.

 

Widać to, co oczywiste,

najtrudniej zaakceptować.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews

    Jak pięknie jest dostrzec w pewnym momencie, na życia ostrym zakręcie, że najważniejsza jest nasza wrażliwość; marmur i wielkie mury, strzeliste wieże zamków i świątyń, wielkie miasta, które rzekomo istnieją od tysiącleci, rozpadają się, a my słyszymy spokojny szelest obumierania mitów, ideałów i wielkich biografii nieprawdziwych postaci z zamierzchłej otchłani czasu... Zostajemy z naszą wrażliwością i myślami i czujemy, że to jest spełnieniem naszego życia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania