Podróż
utkane chłodem marzenia
rozrysowują
szlak mglistych słów
spowiedzi
zawierzony samemu sobie
dotykam
absolutu dręczonego rozumem
samochwały
chciałbym dotrzeć
pasmem
wysokości ponadludzkich
w tobie
utkane chłodem marzenia
rozrysowują
szlak mglistych słów
spowiedzi
zawierzony samemu sobie
dotykam
absolutu dręczonego rozumem
samochwały
chciałbym dotrzeć
pasmem
wysokości ponadludzkich
w tobie
Komentarze (5)
Ładnie utkany wiersz. Podobają mi się niebanalne metafory.
Minimalistyczna poezja, ale ma to do siebie, że jest jakaś. Pozdrawiam :)
grasen, so!
krass
Wszystko podróżuje: od marzeń po słowa, przez absolut, do chcianego pasma. To fakt, który tak, a nie inaczej został sformułowany. Czy końcowy przystanek jest mną?
Dziękuję Wam za pochylenie się nad wierszem!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania