podróż w tę i z powrotem

jak przez igłę przewlec nitkę

zbyt krótkie dni

przeciskane przez wąskie drzwi

 

kuszony kolorem kasztanów

twoich włosów wokół dłoni

 

przy niezapomnianych nocnych chwil

wychodzę z siebie staję nagi

 

chwyciłaś mnie na wyłączność

zgaszona nadzieja bo świat

będzie jedynie prywatny jak linie papilarne

 

otacza bezsilności czas

otwiera zamyka powieki jak drzwi

 

kolorem czerwonym zachodu słońca

jak w winie wykąpani

zapadamy w otchłań kosmosu

lub jakiejkolwiek galaktyki

niedaleko Helios centrum

 

uderzeniem gorąca

czekolady pieszczeniem podniebienia

wybucham lawina w twoim urządzeniu

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania