Podróżnik
w wielkim atlasie geograficznym marzeń
oprawionym w skórę ze złotymi literami
grubym i ciężkim jak księga rachunkowa
na tytułowej stronie jest ciekawa wskazówka:
zamknij oczy i palcem wskaż miejsce, które
chcesz zwiedzić, nie wychodząc z domu
zwabiony obietnicą przygody, żądny skarbów
wertujesz karty i ciach wskazujesz lokalizację
lupę przykładasz do oka, żeby odczytać
nazwę mieściny: Niebyło u ujścia rzeki Nigdy
w drogę! jeśli przebrniesz przez gęsty las,
pełen zakapturzonych łotrów i wyjących wilków,
ujrzysz gród średniowieczny z obronnymi
murami, porosłymi gęstym bluszczem
przywitają cię kruki krążące nad głową
a łucznicy poczęstują płonącymi strzałami
straże złapią za fraki i powiodą do lochu
przykują łańcuchami i zostawią w ciemności
na pożarcie głodnym szczurom, a karaluch
z włochatym pająkiem tylko okiem łypną
wtem atlas zamyka się z hukiem łup
aż kurz wzbija się pod sufit, a ciekawski
globtroter ze smutku pociąga nosem chlip
i łzy ociera, by za chwilę głos z siebie wydobyć
„A niech to, na strychu w starym kufrze
jest plan mitycznej zaginionej Atlantydy,
kompas, bukłak na wodę i skórzane trzewiki.
Ahoj moja przygodo! Ze śpiewem marsz!”
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania