Poduszka
Jak to jest, że kończę tam gdzie zacząłem
Jak to jest, że kończę tam, gdzie popełniłem błąd
Już więcej się nie rozproszę
Robisz mi nadzieję, a potem się odcinasz
Całowałem nieboskłon
Trzymając wątłą dłoń
Płakałem z aureolą - obrazkiem niebios
Schodząc
Dzisiaj marzenie wyraźniejsze
O piętnastu krokach
Za horyzontem zdarzeń
Niezabezpieczone
Może zatańczymy
Rozkręcimy imprezę końca
Upijemy wodą - napełnimy światłem
Miękkością
Chowam głowę
Wkrótce wrócę
Jako zbawiciel wszechświata
Stójmy
Z powietrzną poduszką
Bez strachu
Bez strachu
Komentarze (5)
Johnny2x4→Ładny tekst, ale trudny do interpretacji. Albo odwrotnie, można wiele pomyśleć.
Ale niekoniecznie umieć wysłowić. Tak bym to rzekł.
Szczególnie dwa pierwsze wersy→mi podeszły. W sensie, tego co pomyślałem.→Pozdrawiam:)→5
Dziękuję za odwiedziny :)
Bardzo ładny tekst. Dość trudny do zinterpretowania, ale i tak mi się podoba. Daję 5
Pozdrawiam :-)
A poza tym tytuł mi się podoba ;-)
jest taki... lekki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania