podwórko
podwórka już nie ma
jest
ale nie ma
ławka inna
drzewo wyższe
a ja
nie ten sam
co biegał
za piłką
większą od marzeń
i mniejszą od świata
tamten świat
mieścił się
między trzepakiem
a piwnicą
między obiadem
a wieczorem
całkiem wygodnie
nie trzeba było
dalej
teraz przechodzę
obok
i patrzę
jak ktoś obcy
na własne zdjęcie
okna te same
a jednak
nie te
bo nie wyglądają z nich
tamte głosy
– wracaj przed ciemnością!
ciemność wróciła
pierwsza
i została
czasem znajduję
w kieszeni pamięci
kamyczek
gumkę recepturkę
fragment wakacji
i przez chwilę
słyszę
rower
śmiech
trzask furtki
wszystko naraz
potem
ktoś zamyka drzwi
w klatce schodowej
i znów jest teraz
a tamto
odchodzi
na palcach
jak dziecko
które nie chce
żeby je zauważono
gdy wraca
do snu
Komentarze (3)
świetnie oddana atmosfera podwórka z dziecięcych lat.
Faktycznie. Ja majac 3 lata klocilam sie z doroslymi o ich przekleństwa. Ale to ich sprawa.
A do tego jeźdxilam rowerkiem na trzech kołach ,)
Chcialabym to widziec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania