Podziemne twarze

Pozostawiłam za plecami plaże

Sęki jemioły błyszczące jak oczy

Skryłam w korzeniach swych

Podziemne twarze

By ponad niebo bezpiecznie wyskoczyć

 

Pozostawiłam za plecami niebo

Tak połamane, podarte, spękane

Jak mego serca skorupa- placebo

I wyruszyłam nareszcie w nieznane

 

Teraz mam okna na wschód skierowane

Słońce mnie głaszcze niewidzialną dłonią

Gdy wyjdę na dach, zadam Ci pytanie

'Czym Twoje oczy dzisiaj się przysłonią? '

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Ładny i poruszający tekst. Pozdrawiam

  • DrV 16.05.2022

    Dlacxego 'Swych' zamiast zwykłych 'swoich'. Niepotrzebny patos to pierwszy grzech początkującego grafomana

  • DrV 16.05.2022

    To samo z mego zamiast zwykłego mojego, oczy mi krwawio

  • Orfelia 17.05.2022

    DrV, po prostu do rytmu wiersza mi tak pasowało (:

  • DrV 17.05.2022

    A antropomorfizacja słońca rzygam tęczą

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania