Poeto, twoje zdrowie
Szukałem cię w każdej przechodzącej dziewczynie,
pamiętałem fragmenty chwil, przebłyski spojrzeń,
słowa, które nigdy nie padły – to nie byłaś ty.
Szukałem cienia, nie zrozumiesz, dopóki nie zaboli.
Gdy sen nie nadejdzie, a ranek wydrze ci duszę,
zapłaczesz, ale nie uwolnisz się od złudzeń.
Było tak pięknie – dlaczego?
Mam tu butelkę, absynt, najdroższy jakim handlują Czesi,
zapalam cukier, kropla po kropli leję zielony trunek,
zielona dama odpowie na moje pytania lub nie, ale
zapomnę na chwilę, że żyję
na tym:
kurewskim świecie, gdzie miłość jest niczym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania