Poezja się wzbrania
Wstęp do poezji. Wskazany kikutem płodu. Strzeżony przez memłającego własne flaki psa.
Moje ciało jest moim końcem. Obserwuję swój koniec. Czy to jest interesujące albo chociaż straszne jak film? Nie. Odpalam jednocześnie siedemnaście urządzeń i poruszam się w ich drgającym cieple jak w galarecie – czy to zajmujące? Wystarczająco. A potem wlatuje Jej zapach. W popłochu wstydu zatrzaskuję powieki jak twarde oprawy zeszytu.
Komentarze (2)
Jej zapach i jej zapach. Czuję.
Jak dla mnie od: "Moje ciało(...)"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania