Poezja w sosie własnym
Przez cały dzień czytałem poezje i chciałbym podzielić się lirycznością, która mnie znienacka dopadła i ostrzem przeszyła serce. Napisałem nawet wiersz pod słodkim wpływem liryzmu, i właśnie o tym chciałbym powiedzieć kilka słów.
Idealną i wzorcową strofą poetyckiego uniesienia jest zdanie mówiące, że ktoś płacze w deszczu, by nie było widać jego łez. Bez wątpienia jest to twarde jądro ciemności, którego postaram się dzisiaj dotknąć. Żeby tego dokonać, należy poznać kilka dodatkowych słów-kluczy i można już zacząć chwytać muzę za posklejane od metafor kudły.
A zatem, uwaga: podaję mały słowniczek, czyli poezja od A do Zet.
A – Anioł (Najlepiej taki, co się śni; prawdziwy też jest w porządku).
B – Ból (Warto go czuć, jeśli chce się być autentycznie lirycznym).
C – Ciało (Bardziej w fizycznym niż mistycznym sensie. Ciało występuje we wszelkich możliwych konfiguracjach, typu: dotykać, czuć, drżenie. Drugie C to Cisza – o tak!).
D – Dłonie (Oczywiście delikatne, i ten wyraz jest drugim D).
E – Erekcja (Ale tylko w erotykach lub w trakcie pisania).
F – Falowanie (Niby niewinne, a brzmi fallicznie).
G – Grota (Nigdy nie stosowałem, a szkoda. Wyobraź sobie, jakże pięknie brzmi strofa: „płaczę w grocie własnego ciała”).
H – Halucynacja (Stan bliski natchnieniu).
I – Imię (Zapomnieć imienia, prawdziwe imię, imię słońca itd.).
J – Jodła (Niezawodna, obrazowa i pachnąca lasem).
K – Księżyc (Absolutny mistrz lirycznego świata).
L – Lustro (Najlepiej umysłu – piorunujące wrażenie).
Ł – Łódka (Łódka dłoni – no, to jest ekstra).
M – Miłość (Ach, jakie tanie. Może też być Milczenie, byle nie owiec. No i wreszcie moja ulubiona Mgła).
N – Nów (Jak już wstawiliśmy w wierszu trzy razy księżyc, żeby nie przesolić, warto za czwartym razem ukąsić czytelnika nowiem).
O – Oczy (Najlepiej łzawe).
P – Powieki (Firanki powiek – uwielbiam. Pragnienia to moje drugie P).
R – Rosa (Chyba nikt w to nie wątpi, a najlepiej rankiem. Tak, Ranek też jest ok).
S – Sny (Och, ach).
T – Trawy (Nie mylić z trawą. Drugim wielkim T jest „Twe”, np. „gdy patrzę w twe oczy”).
U – Ubogi (Może być także Ulotnie. Ubogi jednak wzbudza więcej litości we wrażliwym serduszku).
W – Wahanie (Drogi poeto, o tym zapomnij).
Z – Zapomnieć (Oby się udało).
Skoro podstawy mamy już za sobą, czyli pierwsze koty wiszą rozdarte na płocie, teraz nastąpi przykład. Gdyby ktoś nie zrozumiał, o co chodzi w wierszu, to nawet niech nie próbuje. Niech to niezrozumienie pielęgnuje jak rzodkiewki, bo gdy zrozumie, to padnie trupem – lirycznym rzecz jasna.
Ach tak! Nie wspomniałem o puencie.
Puenta utworu powinna być absolutnie zawikłana, ale tchnąca pozorem zrozumienia, bo przecież niemożliwe jest, by poeta nie miał nic na myśli. O zgrozo! Tu dochodzimy do sedna – prawdziwie liryczne utwory nie podlegają żadnej analizie, ponieważ jest ona fizycznie niemożliwa. Jeśli nawet ktoś dokona takiego cudu, będzie to tylko jego własne, uzurpatorskie i obrazoburcze szarganie spraw, które pod skórą, jak sny ubogie po rosie, płyną. W zapomnieniu okrywają firankami powiek oczy… itd. itp.
A teraz obiecany wiersz. Warto obdarzyć go intrygującym tytułem. Jeśli nic nie przychodzi do głowy, to można wspomóc się mitologią lub słownikiem wyrazów obcych.
Antykwa i Kalliope
Jeśli ciszy masz zbyt wiele w sobie,
spójrz, proszę, na moje dłonie
i pozwól dotknąć tej ciszy,
bym poznać mógł twoją opowieść.
Zanim znikniemy w ubogich słowach,
w czuwaniu miasta bezsenności,
wysokich traw i burzy wodospadu,
zanim znikniemy, pozwól mi poznać.
Łódkami dłoni płyńmy w górę rzeki,
tuż obok śpiący odwróci się ku ścianie.
Piersi niewielkie – dwa białe żagle
w milczeniu bez zmysłów oraz pragnień
odnajdą ten wiatr, który wie wszystko.
Twoja historia to sztorm pod oceanem.
Przez cały ranek mówimy o pomyłkach,
starannie przy tym milcząc.
Komentarze (14)
Dobra poezja (nie jestem poetą) powinna wybijać się ponad przeciętność i właśnie to chciałem powiedzieć. Ostrzec młodych adeptów sztuki, że lustra i sny, wcale nie są fajne.
A mnie Jezus - krzyczy zawsze nad ranem
- wstawaj ciulu, zmartwychwstanie odwołane!
Potem cyferki kreśli na pupie żony, dla jaj bo każdy zestaw dawno trafiony.
Popraw na, Matka Boża. Kontekst kieruje na Maryję a nie matkę, krórych multum. Niemal tyle ilu bogów.Co prawda, Maria pełniła rolę surogatki, ale Jezus nadał jej miano Matki Bożego Syna.
To wygląda na narkotyki.
nie ma dlatego trzeba pilnie poprawić
żonę też mi łaskotał, a mnie wykiwał na 9 złotych, bo mu zaufałem i skreśliłem przez trzy losowania
Tak mi się przypomniało.
,,Jestem mała różyczka
Wypadłam z koszyczka
Nie umiem winszować
Tylko..../tu wstaw sobie sam
Inwencja twórcza po stronie odbiorcy :-))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania