(PoG2dS) Lakris
Przyglądam się przez szybę i chciałoby się pieścić językiem te słodycze. Lakrisowy diabeł kusi podkopytnym strzałem endorfin. Widzę moje odbicie chce mnie ponaglać, przedrzeźnia mnie patykiem po lodach, zimno wejdź do środka. Natrętna spirala zaczyna oświecać wybór, a jest niemały na kilogramy. Cały ten słodziaszny dobytek konfetti angielskiej. Boże bądź dziś gorzki, wyparowywać pozwól adiabatyczny ciąg ciepłego cugu na smak.
Pomogę ci mi pomóc, dopisz w składzie tych cudów karboksylom, niech mnie wyżre za mnie. Zakonserwuje łaknienie, zaszkodzi moim gnatom ten cukkkier wysysacz wapna i skończę z groźbą na badaniu densytometrią, chcę zgęstnieć. Wyrzuć mnie na badlandy z czerstwym chlebem na serwetce. Odmuchiwać będę okruszki karmić wiatr, niech poczuje doczesny byt na diecie. Wygadywać będę sobie te ułomności grzechu ja nieprawowierny.
Ty mój gigantyczny boży cukierku. Popsuje ci cerę, zacznę bruzdować, no popatrz, powstrzymaj mnie przed sobą. Zaoszczędź grosza na a mi kwasy walina, czy wali? Brzydkie to, w zdrowym jedzeniu smród aromatyzują. Widnawy, smak tego nie próbowałem.
Wygrałeś, wchodzę do stupy, Budda też był
łasuchem i wierzył, że nie przytyje.
Komentarze (6)
Kombinuję z dołączeniem, ale - bardzo długi kac i niestabilność różna, sprawdzę możliwości przetwarzania myśli i zdarzeń w praktyce.
Art rozwałka, ostatnio często na takich śmigasz. Owijają w papierki dla efektu, może też dla higieny, zapisu przepisu (skład zapewne niedosłowny) i wizualność - kusi najbardziej, zwabia.
Stupa to chyba nazwa cukierni. Poza tym - słodkie szaleństwo.
Lubię 🖖
Tak pomyślałem, po "cukkkier wysysacz wapna", na końcu mi błysnęło "karmelizować" zamiast "gęstnieć". Hm 😏?
Super Ci wyszło 🖖
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania